2010

Sanocka Biblioteka Cyfrowa – w krajowej czołówce!

Na wczorajszej konferencji „Tradycja i nowoczesność w bibliotekach publicznych”, zorganizowanej przez Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie podano do wiadomości jej uczestników, że Sanocka Biblioteka Cyfrowa jest w ścisłej czołówce bibliotek jeśli chodzi o liczbę czytelników zainteresowanych publikacjami udostępnianymi przez nas w sieci. Natomiast wśród bibliotek publicznych, które funkcjonują w strukturach samorządów (a więc niefinansowanych z budżetu państwa), zajmujemy pierwsze miejsce w kraju! Szczególnym zainteresowaniem cieszą się zwłaszcza udostępniane przez nas pozycje dotyczące Łemków i Łemkowszczyzny, a także Roczniki Sanockie. Co warte podkreślenia, pod względem liczby odsłon przypadających na publikację (w przypadku naszej „cyfrówki” jest ich średnio 465) wyprzedzają nas jedynie tacy potentaci jak Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, Dolnośląska Biblioteka Cyfrowa, Łódzka Biblioteka Cyfrowa i Podlaska Biblioteka Cyfrowa. Dla porównania – w Krośnieńskiej BC liczba tychże odsłon wynosi 134, zaś w Rzeszowskiej BC – 106. Wysoka pozycja SBC w krajowym rankingu z pewnością świadczy o celnym doborze publikowanych materiałów. O szczegółach – wkrótce.

Spotkanie członków DKK

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych rozmowami o książkach do uczestnictwa w spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki. 16 grudnia (czwartek), o godz 17.15, spotykamy się w Wypożyczalni dla Dorosłych, by porozmawiać o „Przygodach fryzjera damskiego” Eduardo Mendozy.
Spotkania DKK odbywają się w ramach projektu, który Instytut Książki realizuje wspólnie z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie.

Literacki Nobel 2010 – Mario Vargas Llosa

„Czytanie jest najważniejszą rzeczą, jaka mi się przydarzyła – powiedział. – Wymyślamy fikcje po to, żeby moc przeżyć wiele żywotów, które chcielibyśmy mieć, chociaż mamy zaledwie ten jeden jedyny”. W swoje przemowie wygłoszonej podczas ceremonii wręczania nagrody Peruwiańczyk, który od lat ma też obywatelstwo Hiszpanii, złożył hołd literaturze jako najwyższemu wyrazowi „człowieczeństwa borykającego się z nędzą istnienia”. Wygłosił wielki hymn pochwalny ducha, dzięki któremu człowiek i społeczeństwa tworzą cywilizację, czyli zwyciężają przyrodzone sobie okrucieństwo, żądzę władzy, chciwość. Mówił o tradycji wielkich pisarzy, dzięki którym sam zaczął pisać – o Cervantesie, Dumasie, Hugo, Balzaku, Flaubercie, Stendhalu, Orwellu, Camusie, Mannie, Prouście, Malraux, Becketcie, Ionesco, Pazie, Garcii Marquezie, Nerudzie. „Bylibyśmy gorsi niż jesteśmy bez dobrych książek, które czytamy. Bylibyśmy większymi konformistami, bylibyśmy mniej niespokojni i niepokorni, a duch krytyki, napęd postępu, nie istniałby wcale. Podobnie jak pisanie, także czytanie jest formą protestu przeciw niedostatkom życia.” Kiedy Mario Vargas Llosa dziękował swojej żonie Patrycji za 45 lat małżeństwa, głos mu się rwał. Kilka zdań wypowiedział z płaczem. Razem z nim spłakała się jego liczna rodzina, wydawcy i tłumacze. Sekretarz Szwedzkiej Akademii Peter Englund potwierdził, że żaden laureat Nobla dotąd w Sztokholmie nie płakał i wywołał u innych takiego wzruszenia.
(za GW z 9.12.2010)

Powstała Republika Książki

Republika Książki to koalicja na rzecz rozwoju czytelnictwa i bibliotek – powołana w środę podczas jednodniowego kongresu „Czytanie włącza” w warszawskiej Bibliotece Narodowej. Kongres rozpoczął obywatelską kampanię, której celem jest zawiązanie porozumienia skupiającego przedstawicieli władz centralnych i samorządowych, organizacji pozarządowych, urzędników, twórców, wydawców oraz przedstawicieli świata mediów i biznesu. Republika Książki ma działać na rzecz zahamowania spadku poziomu czytelnictwa i niwelowania skutków wprowadzenia w 2011 roku podatku VAT na książki i czasopisma specjalistyczne. – Ma to być zespół działań, dzięki którym Polska zostanie wyciągnięta spośród krajów o najniższym poziomie czytelnictwa – tłumaczy minister kultury Bogdan Zdrojewski – takich jak m.in. program „Biblioteka+”, dzięki któremu gminne biblioteki mają się przekształcić w nowoczesne centra dostępu do wiedzy i kultury. Chcemy zamienić siermiężne biblioteki w miejsca dobrze wyposażone.
Minister Zdrojewski wymieniał też inne plany związane z bibliotekami, m.in. zwiększenie ilości pieniędzy przeznaczanych na zakup nowości wydawniczych i szkolenie bibliotekarzy. Zadeklarował również wspieranie wydawców i poprawienie społecznego wizerunku książki. Zdrojewski tłumaczył, że warto wspierać inicjatywy społeczne, np. takie jak akcja „Cała Polska czyta dzieciom”.
Autorzy manifestu Republiki Książki piszą w nim m.in.: Wierzymy, że czytanie jest źródłem naszej wolności i niezależnego myślenia. Wierzymy, że czytanie stymuluje kreatywność i tworzy potencjał twórczy. Wierzymy, że czytanie włącza do wspólnoty znaczeń, budując i podtrzymując więzi w czasie i przestrzeni. […]. Pragniemy, aby polska szkoła kształtowała kompetentnych uczestników kultury, a nie biernych konsumentów informacji i wrażeń. […] Obywatelem naszej wspólnoty może zostać każdy, kogo pochłania pasja czytania. My, czytelnicy, cenimy słowo pisane w każdej postaci: książek oraz gazet i czasopism, zarówno drukowanych, jak i w wersji elektronicznej i mówionej. Fizyczną i symboliczną zarazem reprezentacją Republiki Książki jest biblioteka. Chcemy, aby nowoczesna biblioteka, szczególnie w małych miastach i wsiach, stała się centrum lokalnego środowiska, bramą do wiedzy i kultury – głosi manifest.

Rozbłysła choinka w Oddziale dla Dzieci

…i to choinka wyjątkowo piękna – bo ubrana przez dzieci z grupy IV Przedszkola nr 1 w Sanoku w wykonane przez nie własnoręcznie ozdoby. Przedszkolaki wraz z opiekunką Agnieszką Wojtowicz odwiedziły naszą bibliotekę i nie tylko zajęły się strojeniem drzewka w przepiekne mikołaje, gwiazdy, łańcuchy i bałwanki, ale zaprezentowały się na scenie z prawdziwie świątecznym programem – śpiewały kolędy i pastorałki, tańczyły, wciągając do zabawy również dorosłych. By tradycji stało się zadość, z rąk dyrektora MBP otrzymały drobne mikołajkowe prezenty. A pani Agnieszka zdradziła nam, że Mikołaj wcale się nie pomylił – bo to najgrzeczniejsze dzieci w całym przedszkolu…

Godnie uczcili pamięć „Ignaca”

W ostatnią niedzielę, w Komańczy, odbyła się zorganizowana przez sanocki Oddział PTTK, Bieszczadzkie Schroniska i Hotele PTTK w Sanoku, Gminę Komańcza oraz Miejską Bibliotekę Publiczną w Sanoku uroczystość nadania imienia Ignacego Zatwarnickiego tamtejszemu schronisku. Uroczystość wyjątkowa: po raz pierwszy w historii schronisk bieszczadzkich i beskidzkich – od Ustrzyk Górnych po Magurę Małastowską – jednemu z nich nadano imię, i to imię sanoczanina, urodzonego pod bieszczadzkim Otrytem, wytrawnego turysty i działacza PTTK, przewodnika, który o naszych górach wiedział wszystko. Długo trwało uzyskiwanie pozwolenia we władzach PTTK – początkowo pomysł specjalnie nikogo nie zachwycił. Ale tu, wśród przewodnickiej braci, miał rzeszę zwolenników. I okazał się strzałem w dziesiątkę. „Ignac” był dla turystyki regionu kimś nie do przecenienia. To postać-legenda, więc całkiem naturalne, że w miejscu tak legendarnym jak Komańcza znalazł się jego żywy – bo turystyczny – pomnik: schronisko. Czyż można wyobrazić sobie lepszy sposób na upamiętnienie kogoś takiego?

„Biała gorączka ” – podróże z Baderem

Ostatnie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy naszej bibliotece było niecodzienną podróżą do Rosji z Jackiem Hugo Baderem. Kiedy słyszymy słowo Syberia widzimy bezkresne przestrzenie, nieprzebyte lasy tajgi, biegniemy wyobraźnią gdzieś na Wyspy Sołowieckie, zanurzamy dłoń w przeźroczystą wodę Bajkału. Z ochotą wsiadamy więc do starego łazika i wyruszamy w drogę z Moskwy do Władywostoku. Szybko okazuje się jednak, że obrazy, które mijamy, nie są sielankowe. Bader pokazuje nam miejsca, gdzie spotykamy chorych na AIDS, miss HIV, prostytutki, ćpające dzieci. Trafiamy do wioski Wissariona czyli nowego Chrystusa – nauczyciela skupiającego wokół siebie setki ludzi, byłych milicjantów, recydywistów, zagubionych we współczesnym świecie, którzy chcą odnaleźć swoją tożsamość, którym przez lata brakowało życia duchowego. W Wissarionie widzą wybawcę i mistrza. Z nim żyją w syberyjskiej tajdze, szukając swego „ja”. Jednak to, co najbardziej nas poruszyło, to historie Ewenków, ginących Indian Syberii. Zamknięci w radzieckich kołchozach koczownicy zostali skazani na zagładę. Niszczy ich „biała gorączka”. Ich organizmy nie metabolizują alkoholu, po nim stają się agresywni, popełniają samobójstwa. Całe narody znikają z powierzchni ziemi – Ewenkowie, Eweni, Ulczowie, Nanajowie, Udehejczycy. Nie potrafią poddawać się terapii, czasami jedyną pomocą są szamani. Po lekturze reportaży Jacka Hugo Badera nie da się już spokojnie myśleć o współczesnym świecie, o dzisiejszej Rosji. Futurystyczne wizje „nowego wspaniałego świata”, które miały się ziścić w XXI wieku, okazują się mrzonką. Autor w tej chwili znów wędruje po Syberii. Mamy nadzieję, że po powrocie odwiedzi Sanok i opowie o swoich podróżach.(Joanna Kijowska)

Giełda WTZ za nami

W ubiegły piatek (19 listopada) w Oddziale dla Dzieci MBP w Sanoku odbyła się powystawowa giełda uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej w Sanoku, z której dochód przeznaczony został na wsparcie działalności WTZ. Część oryginalnych ozdób: obrazów, kilimów, haftów, bukietów znalazła nowych właścicieli. Największym powodzeniem cieszyły się jednak drobiazgi – kartki i stroiki świąteczne, a także – o dziwo – jajka wielkanocne!

„Wertepy życia” – spotkanie promocyjne

15 listopada w MBP odbyła się promocja książki Stanisława Rusina „Wertepy życia”. Książka napisana żywym, barwnym stylem, opowiadająca historie wyłącznie z prawdziwego życia wzięte, które – jak mawiał Jerzy Janicki, reżyser i przyjaciel Stanisława Rusina – nadawałyby się na świetny film, z pewnością zaciekawi nie tylko miłosników regionaliów czy przyjaciół właściciela legendarnej już niemalże Rusinowej Polany. Nie dość bowiem, że jest to biografia osoby nietuzinkowej – właściciela pierwszego w Polsce gospodarstwa agroturystycznego, bieszczadzkiego pioniera, kowboja i farmera, który 40 lat temu zamieszkał w Bieszczadach, nie dość, że z pierwszej ręki dokument dotyczący tamtych pionierskich czasów, ale także świetny reportaż, który czyta się jednym tchem. Wydawca, a jednocześnie współorganizator spotkania – Wydawnictwo BOSZ reklamuje tę pozycję jako: pełne humoru wspomnienia […] sportowca, narciarza, bieszczadzkiego pioniera, doskonałą lekturę na jesienne i zimowe wieczory. Także i my zachęcamy do sięgnięcia po „Wertepy życia”.

Sparring poetycki, czyli Jacek Dehnel vs. Jacek Mączka

Zgodnie z zapowiedzią nie było wstępów krytycznoliterackich, nie było też gloss do utworów. Była za to… wymiana ciosów – lirycznych, rzecz jasna. Dwaj świetni poeci – Jacek Dehnel i Jacek Mączka końcem października spotkali się w sanockiej bibliotece na zorganizowanym w ramach projektu „Co czytać? Wieczory z literaturą współczesną” sparringu poetyckim, a spotkanie to recitalem akordeonowym uświetnił Młody Muzyk Roku 2009 sanoczanin Bartosz Głowacki. Formuła niejako narzuciła porządek spotkania: poeci wierszem odpowiadali sobie na wiersze – czasem na zasadzie całkiem luźnych skojarzeń, czasem ze zdziwieniem odkrywając ewidentne paralele. Bo, paradoksalnie, będąc przedstawicielami różnych pokoleń, środowisk i – wydawałoby się – poetyk, co chwilę spotykali się w swoich poetyckich odsłonach: obaj bliscy estetyce klasycyzmu, „uważni”, wsłuchujący się i przyglądający wnikliwie otaczającej ich rzeczywistości, zdystansowani wobec niej, ale przede wszystkim wobec siebie samych.
Zainteresowanych atmosferą tego niecodziennego pojedynku odsyłamy do filmowej rejestracji spotkania, która znajduje się TU. Jednocześnie warto przypomnieć, że impreza ta zakończyła całoroczny cykl spotkań organizowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną dotyczący literatury współczesnej. Na ten, a także na inne tematy rozmawialiśmy z Eustachym Rylskim, Andrzejem Stasiukiem, Janem Tulikiem, Tomaszem Chomiszczakiem, Hanną Kowalewską, Łukaszem Gołębiewskim i Piotrem Mareckim. Mamy nadzieję, że organizowane przez nas spotkania nie zawiodły Państwa oczekiwań, na kolejne zapraszamy w przyszłym roku!

„Woda – nie woda”, czyli jesienna prezentacja sanockich fotografików

Jak co roku, w październiku, nasz rodzimy Klub Fotografików zaprasza do MBP na wystawę fotografii. Tym razem tematem prac jest „Woda – nie woda”. Swoje fotografie prezentują: Władysław Szulc, Wacław Kozioł, Marian Kraczkowski, Dorota Stafij, Maria Kępa, Rafał Węgrzyn, Iwona Niezgoda, Barbara Czernek, Anna Padamczyk i Danuta Geldner.
Skoro „Woda – nie woda” – mamy więc okazję przyjrzeć się tejże wodzie w różnych stanach skupienia i odsłonach, a także temu, w jak różny sposób da się potraktować ten zwyczajny – wydawałoby się – temat. Fontanny, wodospady, deszcz, morze, woda żłobiąca koleiny, woda w kałuży czy rurze kanalizacyjnej… a także woda jako szron, śnieg, lód, chmura czy w końcu odcisk na plaży. Opowiadanie zdjęć nie ma sensu, to trzeba zobaczyć. Zapraszamy więc do biblioteki, wystawa czynna będzie tu do końca miesiąca.
To już ósma prezentacja Klubu w sanockiej bibliotece. W tym czasie skład grupy się zmieniał. Jak powiedział Wacław Kozioł – zaczynali jako grupa niemal stuprocentowo męska, podczas gdy dziś przewagę mają kobiety. Czy ma to wpływ na to, co możemy zobaczyć na wystawie? Zważywszy że tematem wystawy przyszłorocznej będzie „Powietrze” – kto wie?

Zmarł Aleksander Makowski

Zmarł Aleksander Makowski – twórca „Sanoka w miniaturze”, autor modeli najciekawszych i najstarszych budynków miejskich, w tym m.in. Domu Mansjonarzy, kościoła farnego, klasztoru franciszkanów, naszej biblioteki czy wreszcie makiety Rynku. Wystawa, którą zorganizowaliśmy Mu w lutym 2009 r. cieszyła się ogromnym powodzeniem, do dziś jego prace wystawiane były także w filiach biblioteki. Skromny, pracowity, zakochany w rodzinnym mieście, które przemierzał z aparatem fotograficznym i miarą w dłoni, wciąż pracował nad kolejnymi modelami. Jego następna wystawa – powiększona o najnowsze eksponaty – miała się odbyć u nas w styczniu. Nie doczekał.

Sanoczanie poczytali sanoczan

Nie byle jaka gratka czekała na wielbicieli twórczości Kalmana Segala i Mariana Pankowskiego – pisarzy rodem z Sanoka, których twórczości – w wykonaniu chętnych sanoczan – można dziś było posłuchać na sanockim rynku. Jadwiga Pankowska, bratowa Mariana, przyniosła odszukany pomiędzy starymi listami szwagra niepublikowany nigdy dotąd wiersz Pankowskiego o Sanoku. Jak sama przyznała, utwór pochodzi z czasów, gdy oboje byli młodzi i wierzyli w świetlaną przyszłość, stąd być może nieco zaskakujący wydźwięk znaleziska… rodem zdecydowanie z poprzedniej epoki:) Ale choćby dla tego odkrycia warto było dziś przyjść na organizowaną przez dr. Tomasza Chomiszczaka, popularyzatora twórczości Segala i Pankowskiego, imprezę. Następna – za rok, o tej samej porze. Szykujcie ulubione fragmenty twórczości właścicieli obu pamiątkowych ławeczek!

Na sanockim rynku, dziś o 13, przy ławeczkach Pankowskiego i Segala!

Dwóch pisarzy, Polaka i Żyda, urodzonych w Sanoku, miasto uczciło specjalnymi ławeczkami. W piątek każdy, kto będzie chciał, będzie mógł przysiąść tam i głośno przeczytać fragment ich utworów. Marian Pankowski i Kalman Segal są sanoczaninami. – Z pochodzenia i ducha. Ławeczki poświęcone tym pisarzom odsłanialiśmy w poprzednich latach – mówi dr Tomasz Chomiszczak, organizator wspólnego czytania fragmentów tekstów obu pisarzy. – Idea imprezy jest taka, by wciągnąć do czytania osoby przypadkowe albo takie, które po prostu przyjdą, bo będą chciały coś publicznie przeczytać. Im więcej osób, które są związane ze światem kultury i sztuki, tym lepiej. Do nikogo nie wysyłamy imiennych zaproszeń – impreza ma charakter otwarty, a potrwa tak długo, jak długo będą chętni – dodaje.
Będzie to pierwszy mały maraton literacki w Sanoku. A zamierzeniem organizatorów jest organizowanie takich spotkań cyklicznie – wiosną i jesienią. Głównym celem tego głośnego czytania jest popularyzowanie twórczości Pankowskiego i Segala.

O poezji w gronie fachowców

Co oznacza termin literatura współczesna? Czy w literaturze wciąż można jeszcze można mówić o epokach literackich czy może jedynie o trendach bądź nazwiskach? Czy istnieje czytelna cezura dzieląca współczesność od nie-współczesności? O ulubionych poetach i poetykach, o tym, czego szukają w poezji i czym poezja dla nich jest, rozmawiali podczas spotkania w Miejskiej Bibliotece Publcznej Jacek Mączka, Jan Tulik i Tomasz Chomiszczak. Poeci (a także obecny na spotkaniu niestety jedynie poprzez wybrane przez siebie wiersze Janusz Szuber) przedstawili swoje ulubione utwory, jednocześnie uzasadniając taki a nie inny ich dobór. Przy okazji licznie zgromadzona publiczność miała okazję wysłuchać wielu wierszy znanych i mniej znanych autorów w interpretacji uczniów I LO w Sanoku. Impreza odbyła się w ramach realizowanego w tym roku przez MBP projektu propagującego czytelnictwo, a zatytułowanego „Co czytać? Wieczory z literaturą współczesną”.

O pieniądzach dla bibliotek

I o tym, czy są to tylko czcze obietnice, a także o potrzebie „wieloletniej kulturalnej strategii dla Polski”, na stronie internetowej Łukasza Gołębiewskiego – dziennikarza, krytyka literackiego, redaktora i wydawcy m.in. „Magazynu Literackiego Książki” i „Biblioteki Analiz”, twórcy a obecnie współautora monografii „Rynek książki w Polsce”.

Codziennie i bez rozgłosu

8 października (piątek) o godz. 17.00 w nowo oddanej do użytku po kapitalnym remoncie czytelni Oddziału dla Dzieci MBP w Sanoku odbędzie się wernisaż wystawy prac uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej w Sanoku (ul. Robotnicza). Ekspozycja czynna będzie do końca miesiąca. Warsztaty Terapii Zajęciowej istnieją od 1994 r., a dobrym duchem całego przedsięwzięcia jest ich kierowniczka Ewa Adamska. 35 osób, uczestników warsztatów, działa tu pod opieką wykwalifikowanej kadry w pracowniach: krawieckiej, gospodarstwa domowego, stolarni, muzycznej, dziewiarskiej, plastycznej, tkackiej. Uczestnicy warsztatów pozostają pod stałą opieką psychologa i pielęgniarki. Działalność terapeutyczna WTZ obejmuje ponadto wycieczki, zabawy, występy teatralne, turnusy rehabilitacyjne, przygotowanie przedstawień czy udział w konkursach, w których uczestnicy warsztatów zdobywają liczne nagrody i wyróżnienia. Mamy nadzieję, że nasza wystawa przybliży i uświadomi zwiedzającym ogrom codziennej pracy wykonywanej z pełnym oddaniem i bez rozgłosu – a także jej, nieraz budzące prawdziwy zachwyt – efekty. Zapraszamy!

Co czytać? Może wiersze?

20 września br. o godz. 18.00 zapraszamy na dyskusję o poezji współczesnej. Bedzie to świetna okazja, by posłuchać, co na ten temat mają do powiedzenia znani poeci: Janusz Szuber, Jacek Mączka i Jan Tulik. Moderatorem spotkania będzie literaturoznawca Tomasz Chomiszczak, poziom spotkania jest więc gwarantowany. Impreza odbędzie się w ramach realizowanego w tym roku przez MBP projektu propagującego czytelnictwo, a zatytułowanego „Co czytać? Wieczory z literaturą współczesną”.

Lubicie nas?:)

Naszych Czytelników pragniemy poinformować, że od dziś informacje o wszystkich wydarzeniach, imprezach i przedsięwzięciach sanockiej biblioteki można będzie śledzić również na Facebooku. Mamy nadzieję, że w ten sposób wiadomości o nich dotrą szybciej i do większej liczby osób, zachęcając do korzystania z naszych propozycji i przysparzając nam stałych bywalców, znajomych i przyjaciół. A więc – jeśli chcą być Państwo na bieżąco – „polubcie” nas na Facebooku!

Wola Michowa doczekała się!

Z Działu Wydawnictw i Promocji naszej biblioteki wyszła właśnie do druku książka pt. „Wola Michowa i okolice ”. Wydawnictwo powstało jako efekt współdziałania dwóch niezwykle oddanych sprawom regionu ludzi: Wojciecha Wesołkina – autora tekstu publikacji i Wojciecha Gosztyły, pomysłodawcy i organizatora wielu nietuzinkowych a związanych z Wolą Michową przedsięwzięć. Książka ma postać przewodnika turystycznego, ale nie brak w niej także akcentów historycznych, archiwalnych fotografii i wszelkiego rodzaju „smaczków”. Dla Woli Michowej, która za sprawą Wojciecha Gosztyły i jego działań przestaje być „białą plamą”na mapie turystycznych wędrówek wielbicieli Bieszczadów, rzecz nie do przecenienia, wydana w przeddzień oddania do użytku nowego kościoła.

Pamiątki z żelaznych czasów

Już po raz piąty w Sanoku odbyło się spotkanie miłośników Austro-Węgier, a w naszej bibliotece z tej okazji miał miejsce wernisaż wystawy zatytułowanej „Pamiątki z żelaznych czasów”. Wystawa poświęcona została tym razem jednemu z trybików „machiny dobroczynności”, jaką był c.k. Kriegsfursorgeamt. O skuteczności jego działań świadczy m.in. mnogość przedmiotów, które urząd ów rozdawał w zamian za pomoc wdowom i sierotom po walczących na froncie I wojny światowej – i te własnie przedmioty prezentowane są na bibliotecznej wystawie. Oprócz tego fundusze pozyskiwali także sami walczący – i świadectwem tego są prezentowane na wystawie pocztówki.
Jak zwykle, organizatorem całego przedsięwzięcia jest Artur Pałasiewicz (na zdjęciu), a ekspozycja powstała w oparciu o zbiory jego, a także Janusza Joniaka.

VAT-em w czytelnika

Nasz niedawny gość, Łukasz Gołębiewski, w rozmowie z Małgorzatą I. Niemczyńską o skutkach wprowadzenia wyższej niż 0 proc. stawki podatku VAT na książki. Wywiad ukazał się 2 września br. w Gazecie Wyborczej.

[…] zarówno w Danii, jak i w Szwecji czy Norwegii państwo przeznacza ogromne środki na zakup książek dla bibliotek, co z jednej strony jest poważnym wsparciem wydawców i autorów, a z drugiej – daje społeczeństwu szeroki dostęp do książek. Tymczasem w Polsce wskaźnik liczby woluminów w bibliotekach przypadających na jednego mieszkańca jest dramatycznie niski, jeden z najniższych w Europie, a w dodatku w 2009 roku zmniejszono środki na zakup nowości dla bibliotek z 28,5 do 10 mln zł i taka sama kwota przewidziana jest na 2010 rok. Nie oszukujmy się, państwa polskiego nie stać na takie dofinansowanie kultury, jakie zapewnia rząd duński, ale też polskiej kultury nie stać na taka stawkę VAT, na jaką mogą sobie pozwolić Duńczycy. […]
Zmarł Augustyn Baran

Od kilku lat zmagał się ze skutkami wylewu krwi do mózgu, częściowo sparaliżowany, przebywał w ośrodkach rehabilitacyjnych – obecny? nieobecny? Do końca nie dowiedzieliśmy się, jak było naprawdę. Zapamiętamy go tak, jak napisał o nim kiedyś Janusz Szuber: Augustyn Baran, dla bliskich Gustek, Abe. A więc Abe, urodzony pisarz, wątpiący nieustannie w siebie i przekornie pewny swojej wybitności. Mój Boże, tyle lat pisać, być wyróżnianym i nie mieć ani jednej własnej książki. Żyć stwarzaną przez siebie fikcją i z uporem zamieniać realne w mitologiczne. Łącznie z sobą. Błyskotliwa inteligencja i swoboda, z jaką porusza się po świecie kultury – dowód solidnej uniwersyteckiej edukacji i dużego oczytania. Humor specyficznie baranowy i urok, jaki wywiera na kobiety (to oczywiście budzi samczą zazdrość). Gorzki czarodziej z Izdebek, w którego ustach (i pod którego piórem) obscena i przekleństwa uzyskują swoistą niewinność. Nasze rozmowy, listy, telefony, kilogramy jego opowiadań przeczytanych w maszynopisach. Autoironia i dobroć Abego, pisarza metafizycznej grozy ziejącej ze wszystkich szpar rzeczywistości.

Jak zachęcić do czytania, czyli konkurs wakacyjny!

Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku zaprasza do udziału w konkursie na najciekawsze hasło promujące czytelnictwo. Jak zachęcić do czytania najmłodszych? Co zrobić, żeby książki nie przegrywały z komputerem i Internetem? Zwycięskie hasła pojawią się na materiałach promocyjnych Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sanoku: reklamówkach, długopisach, parasolkach, kartkach pocztowych, kalendarzykach, zakładkach i zakładkach magnetycznych. Na propozycje – mailowe, ale i składane osobiście, w Dziale Wydawnictw i Promocji MBP (II piętro, pokój nr 39) , czekamy do końca wakacji. A dla zwycięzców mamy atrakcyjne nagrody – oczywiście książkowe! Zapraszamy do zabawy!

Rusza kino plenerowe!

We wtorki i w czwartki, przez lipiec i sierpień, na dużym ekranie projekcyjnym na Białej Górze nad Sanem będą odbywać się projekcje w kinie plenerowym. W programie: największe kinowe hity oraz ciekawe filmy dokumentalne. Na widzów czekają wygodne tradycyjne ławki. Wszystkie seanse rozpoczynają się o 21.00, a wstęp na pokazy jest bezpłatny! W Wakacyjnym Kinie Plenerowym każdy znajdzie coś dla siebie. Organizatorem imprezy jest stowarzyszenie Wspólnota Obywatelska na Rzecz Rozwoju Ziemi Sanockiej oraz Instytut Pamięci Narodowej oddział w Rzeszowie. Partnerami projektu są: Mariusz Szmyd wójt gminy Sanok, Wojciech Blecharczyk burmistrz miasta Sanok, Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku i Biuro Wystaw Artystycznych w Sanoku. Zadanie zostało dofinansowane ze środków finansowych budżetu Województwa Podkarpackiego, a jego sponsorem jest PGNiG w Sanoku. Zapraszamy!

Magia Bieszczadów nie przemija

Rozpoczęły się wakacje, w czasie których turyści coraz liczniej i chętniej odwiedzają Bieszczady. Chcielibyśmy zachęcić Państwa do sięgnięcia po publikacje związane z tym zakątkiem Polski, które gromadzone są w księgozbiorze Czytelni MBP w Sanoku. Znajdą w nich Państwo m.in.: przewodniki, które przybliżają charakterystykę regionu oraz ułatwiają dotarcie do najbardziej urokliwych, zadziwiających miejsc, albumy zawierające liczne zdjęcia, które utwierdzają w przekonaniu, że jak twierdzi Elżbieta Dzikowska „nie ma piękniejszych gór na świecie”. W zbiorach Czytelni znajdują się także mapy ułatwiające planowanie wycieczek oraz orientację w terenie, a także literatura piękna – wiersze, opowiadania, legendy i opowieści, reportaże, które przeniosą nas w bieszczadzkie klimaty. Do końca wakacji w naszej bibliotece będzie można oglądać wystawę prezentującą wybrane wydawnictwa tematycznie związane z Bieszczadami przygotowaną przez Agnieszkę Górnisiewicz. A o tym, że Bieszczady zachwycają o każdej porze roku, przekonują również zdjęcia autorstwa Doroty Stafij. Zapewne, wielu z nas, wracając z górskich wędrówek, powtórzy za Januszem Szuberem: „…tak, Bieszczady są wielką odwzajemnioną miłością mojego życia”. (Ewa Drwięga)

Sanocki jubileusz krakowskiego grafika

Miło nam poinformować, że w Galerii Ekslibrisu działającej przy MBP w Sanoku swój jubileusz 60-lecia, 35-lecia pracy naukowej i 25-lecia działalności artystycznej 26 czerwca br. obchodził Krzysztof Kmieć – znany krakowski grafik-ekslibrisista, doktor nauk farmaceutycznych, pracownik naukowy Katedry Farmakognozji Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 2002-2005 członek Senatu tej uczelni. Do końca lipca w MBP będzie można oglądać wystawę prac Jubilata, która towarzyszyła XIX Sympozjum Historii Farmacji (Sanok, 24-27 czerwca br.). Zainteresowanych sztuką ekslibrisu serdecznie zapraszamy!

Malowane słońcem moje miasto Sanok – po raz drugi

Oddział dla Dzieci i Młodzieży MBP w Sanoku zaprasza chętnych uczniów klas 6 szkół podstawowych oraz gimnazjalistów interesujących się fotografią na ciekawe wakacyjne spędzenie wolnego czasu w Zielonej Czytelni MBP oraz w Muzeum Budownictwa Ludowego na warsztatach fotograficznych zatytułowanych „Malowane słońcem moje miasto Sanok-2”. Poprowadzi je Bogusława Kaczmarska nauczyciel-bibliotekarz wspólnie z pracownikami Oddziału dla Dzieci oraz pracownikami MBL. Zajęcia będą się odbywały w dniach 5-9 lipca br. (od poniedziałku do piątku). Liczba miejsc jest ograniczona – na listę uczestników można wpisywać się do końca czerwca, w godzinach pracy Oddziału dla Dzieci i Młodzieży MPB w Sanoku.

Śmierć książki?

11 czerwca w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sanoku odbyło się spotkanie z Łukaszem Gołębiewskim, który w wykładzie „E-booki – przyszłość bibliotek czy zagrożenie dla książki drukowanej” opowiadał o kondycji współczesnej książki drukowanej i o kondycji bibliotek we współczesnym świecie, a także o nowych środkach przekazu, jakimi są e-booki oraz o narzędziach służących do ich odbioru.
Łukasz Gołębiewski jest dziennikarzem, poetą, prozaikiem, krytykiem i wydawcą. W 2008 r. wydarzeniem medialnym była jego książka poświęcona kulturze cyfrowej „Śmierć książki. No future book”, zawarte w niej idee autor kontynuował w wydanej w 2009 r. „Szerokopasmowej kulturze”. Był dziennikarzem dzienników „Życie codzienne” i „Rzeczpospolita”. Od 1998 r. jest wydawcą miesięcznika „Magazyn Literacki Książki”. Od 2000 r. wydaje dwutygodnik „Biblioteka Analiz”. Autor licznych raportów o polskim rynku wydawniczo-księgarskim, m.in. publikowanych na łamach „Rzeczpospolitej” rankingów największych polskich wydawnictw oraz wielu książek poświęconych analizom rynku, w tym od 1998 r. corocznej monografii „Rynek książki w Polsce”, przetłumaczonej na j. niemiecki i angielski. W 2005 r. opublikował wspólnie z Piotrem Kitrasiewiczem książkę „Rynek książki w Polsce 1944-1989”. Jest prezesem zarządu spółki Biblioteka Analiz Sp. z o.o. Wielokrotnie nagradzany za działalność publicystyczną.
Wykład organizowany w ramach projektu „Co czytać? – wieczory z literaturą współczesną”, realizowanego przez MBP w Sanoku. Projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Lekcja patriotyzmu

„W tajdze nikt nie płakał, choć działy się rzeczy straszne. Ludzie szlochali, krzyczeli, ale nikomu nie leciały łzy. My, zesłańcy nie płakaliśmy jeszcze przez wiele lat po wojnie – tak traumatycznym przeżyciem było wszystko to, co nas tam spotkało. ”

Sformułowanie „lekcja patriotyzmu” z miejsca zniechęca. Zwłaszcza młodsze pokolenie. Nie dość, że „lekcja”, to jeszcze ten „patriotyzm”. Kto dzisiaj myśli o patriotyźmie? Tymczasem niemal trzy godziny trwało spotkanie 90-letniej sybiraczki Władysławy Chytły-Lassoty z młodzieżą szkolną, zorganizowane w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Najważniejszym przesłaniem, z którym do nich przyszła, było to, by bez względu na to, gdzie rzucą ich losy, zawsze byli dumni ze swojej ojczyzny i nigdy nie wstydzili się tego, że są Polakami. Ją samą nauczyło tego życie: sześć ciężkich wojennych lat spędziła na zsyłce, najpierw w syberyjskiej tajdze przy wyrębie drzew, później w radzieckim kołchozie. Doskonale wie, co to znaczy tęsknota za ojczyzną, a ten tragiczny czas przeszły podsumowuje krótko: tęsknota, tęsknota, tęsknota. Do rodziny, do języka polskiego, którym można posługiwać się bez ograniczeń, do tego, by nie bać się być Polakiem, wreszcie do polskiego pejzażu i przyrody. Tęsknota, która zmusza do zmagań z koszmarnymi warunkami życia, własną odpornością – fizyczną i psychiczną, która rodzi nadzieję, ale i siłę pomagającą przetrwać, choć wkoło ludzie umierają jeden po drugim.
Pani Władysława na zesłanie wzięła ze sobą maleńki kajecik. Mikroskopijnymi literkami – by oszczędzać miejsce – zapisywała wszystko, co się działo wokół niej i z nią samą: jak długo trwała podróż, ile drewna przerabiali więźniowie, ile osób zamieszkiwało baraki, jakie były porcje żywności. Między innymi dzięki temu właśnie, wiele lat później, zachęcona przez dzieci, była w stanie spisać wspomnienia. Na szczęście – jak mówi – Pan Bóg obdarzył ją wyraźnym, kaligraficznym pismem. Mimo to kiedy ogląda się ów kajecik, ma się wrażenie, że odczytanie zapisków to praca dla grafologa.
O jej wspomnieniach tak pisze autorka wstępu do książki wydanej w roku 2009, Alicja Wolwowicz:
„Nie wszyscy spośród młodych, a także trochę starszych, wiedzą, dlaczego polscy obywatele byli wywożeni na Sybir, do Kazachstanu i do innych obszarów Związku Radzieckiego. Ta niewiedza to wynik narzuconego milczenia przez władze PRL uzależnione od ZSRR. Na szczęście można już i trzeba o tym pisać, gdyż trzeba wiedzieć, w jak niewyobrażalnie ciężkich warunkach polscy zesłańcy byli zmuszani do wyniszczającej pracy ponad siły, a głód, mróz, wysiłek fizyczny i nieludzka dyscyplina powodowały utratę sił, choroby nierzadko śmierć. […] Warto zaapelować do tych, którzy wiele przeżyli w latach wojny i okupacji, którzy pamiętają i mogą tę pamięć przekazać następnym pokoleniom – niechaj to zrobią!”
Trudno się z tym nie zgodzić – patriotyzm w czasach pokoju to wartość, której nie poświęca się wiele uwagi. Skąd więc młodzi ludzie mają go znać? Z Internetu i gier komputerowych? A jednak absolutna cisza podczas spotkania młodych ludzi z panią Władysławą była przekonującym dowodem na to, że mimo wszystko nie jest to wartość im obca, że patriotyzm nie jest jedynie pusto brzmiącym słowem. A być może wielu z nim uświadomiła to właśnie ta miła, starsza pani, która od czasu do czasu – wreszcie – nie mogła powstrzymać łez.

W tym roku: BIBELOTY

Po sukcesie zeszłorocznych „Zwierzaków-cudaków” wychowankowie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sanoku mają dla nas kolejną propozycję – wystawę BIBELOTY, czyli dekoracje do domu przeznaczone dla dorosłych i dla dzieci. Już od siedmiu lat Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku w czerwcu prezentuje niezwykłe prace plastyczne uczniów SOSW, które za każdym razem wzbudzają podziw i niedowierzanie odwiedzających biblioteczną galerię. Są one plonem całorocznej pracy na zajęciach plastycznych ze sztuki użytkowej i rękodzieła artystycznego prowadzonych przez Katarzynę Bryt i Stanisława Makarczaka. Organizatorzy ekspozycji podkreślają, że zasadą, której starają się przestrzegać, jest wykorzystanie w pracach materiałów odpadowych z drewna, a także butelek, kartonów, gazet, opakowań po produktach spożywczych. I bardzo dziękują wszystkim, dzięki którym wykorzystywanie takowych jest możliwe: zbierającym je i przynoszącym do szkoły rodzicom dzieci, instytucjom, osobom prywatnym. Dzięki nim właśnie na tegorocznej wystawie możemy podziwiać ozdobne butelki, anioły, ptaszki, a nawet stoliki, krzesełka i mnóstwo innych intrygujących i przyciągających uwagę dekoracji. Dodajmy, bo rokrocznie pojawiają się takie pytania, że prace można zakupić, aczkolwiek walutą są tutaj materiały, które posłużą do powstania następnych, takie jak np. klej, farby czy farby do drewna. Wszystkich zainteresowanych informujemy, że otwarcie wystawy BIBELOTY odbędzie się 31 maja o godz. 10, a można będzie ją podziwiać do 22 czerwca br. w godzinach pracy Biblioteki. Zapraszamy!

Bezwzględna stenotypistka i jej dajmoniony

Na zaproszenie Miejskiej Biblioteki Publicznej Sanok odwiedziła Hanna Kowalewska – poetka i prozatorka, autorka dramatów, słuchowisk i widowisk, jedna z najciekawszych pisarek młodego pokolenia. Jej książka „Tego lata, w Zawrociu” uznana została za najlepszą polską powieść 1997 r.
Mająca swoich prawdziwych fanów i wyznawców, choć – co dziwne – medialnie niemal nieobecna, autorka dzieli książki na „czytadła” i „męczydła”, zaznaczając przy tym, że o wartości jednych i drugich stanowi przede wszystkim to, jak są napisane. „Męczydła” nie muszą odrzucać, tak jak nie wszystkie „czytadła” to literatura dla kucharek, czy też – jak uwielbiają generalizować krytycy – literatura kobieca. Sama Kowalewska stara się pisać dobre „czytadła”. Tym, co najbardziej fascynuje ją w pisarstwie, jest przekonanie, iż wszystkie książki zostały już napisane – istnieją gdzieś, w innym wymiarze, w wielkiej metafizycznej bibliotece, czekając na swój czas, a pisarz – za pośrednictwem kogoś w rodzaju ducha opiekuńczego – dajmoniona – w jakiś sposób „ściąga je” i ma szansę zaprezentować szerszej publiczności. W jej przypadku miejscem, w którym – jak mówi – jej dajmonion uaktywnia się szczególnie, jest dom rodzinny – to tam autorka przyjeżdża, jeśli w pisaniu pojawia się jakiś problem. Tam też z miejsca dostaje „podpowiedź”.
Hanna Kowalewska, rzecz jasna, wie doskonale, że nie tylko duchy opiekuńcze mają wpływ na twórczość. Pisanie to żmudna, wymagająca cierpliwości praca, która wymaga opanowania reguł rzemiosła, a także umiejętności rezygnowania z przyjemności. Ona sama, kiedy zaczyna pisać, zmienia się w „bezwzględną stenotypistkę”, która ogranicza swoje kontakty ze światem zewnętrznym do minimum, i jako swój własny strażnik czuwa, by nic nie rozpraszało jej pisarskiej uwagi.
Ale w tym upatruje też źródeł swojej umiejętności panowania nad słowem, dyscypliny i uporządkowania, za które cenią jej pisarstwo czytelnicy. Jej książki napisane są piękną polszczyzną i precyzyjnie skonstruowane. Ona sama ze śmiechem przyznaje, że jak prawdziwa polonistka kontroluje język, którym się posługuje, aż do ostatniego przecinka. Jednak – zauważa także – ambicja, by książki były idealne pod tym względem, by nie było w nich na przykład ani jednego powtórzenia, przechodzi jej z wiekiem, gdyż niedoskonałość wytworów ludzkiej działalności także składa się na piękno i wyjątkowość naszych działań. W prozie Hanny Kowalewskiej czytelnicy cenią zwłaszcza niepowtarzalny klimat, jej zmysłowość i magię. W jej ostatniej książce „Julicie i huśtawkach” –, której akcja rozgrywa się na przestrzeni pół wieku i obejmuje czasy PRL-u –, pisarka objawiła nowe oblicze, starając się oddać zmieniającego się z latami „ducha epoki”. I to właśnie tę książkę uważa za swoje najlepsze osiągnięcie pisarskie.
[…] Wszyscy byliśmy wtedy bliżej ziemi i wody – pisze między innymi o tamtym czasie – bliżej trawy i dżdżownic, wypełzających po deszczu z ziemi. Dziś ulice są gładkie, a dzieciaki nurzają się w strumień elektronów płynący z telewizora albo komputera. Ten strumień nie pachnie lipcem ani burzą, ani niczym prawdziwym. […]
Tymczasem w jej szufladzie kolejne pomysły czekają na dajmoniona…

***
Spotkanie zorganizowane w ramach projektu „Co czytać? – wieczory z literaturą współczesną” realizowanego przez MBP w Sanoku. Projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Powiatowy Dzień Bibliotekarza

Po kilku latach przerwy w Miejskiej Bibliotece Publicznej ponownie odbyła się uroczystość z okazji Powiatowego Dnia Bibliotekarza, na którą przybyli przedstawiciele tej profesji z całego powiatu sanockiego. Listy gratulacyjne wyróżniającym się bibliotekarzom przekazał starosta sanocki Wacław Krawczyk oraz burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk, a imprezie towarzyszył wykład dr Piotra Mareckiego, wykładowcy UJ, prezesa Zarządu Fundacji Korporacji Ha!art zatytułowany „Literatura współczesna i jej związki z nowymi mediami” ukazujący, jak może zmienić się książka w najbliższej przyszłości, usiłując dostosować się do nowego czytelnika, którego nuży „linearność” dotychczasowej literatury, natomiast bliska jest mu wielopoziomowość gry komputerowej. Ponadto Izabella Dmitrzak-Skowrońska, pracownik Działu Informacyjno-Bibliograficznego, Czytelni Głównej MPB w Sanoku, przedstawiła zbiory Sanockiej Biblioteki Cyfrowej, powstałej jako jedna z pierwszych w kraju, posiadającej unikatowe materiały pochodzące m.in. z niedostępnych dotychczas dla przeciętnego polskiego czytelnika bibliotek i archiwów lwowskich, a Iwona Krawczyk, instruktor metodyczny ds. bibliotek gminnych, zaprezentowała, jak zmieniało się czytelnictwo i stan bibliotek publicznych powiatu sanockiego w latach 2005-2009. Podsumowaniem uroczystości pracowników bibliotek powiatu sanockiego było kończące imprezę spotkanie integracyjne.
***
Wykład dr. Piotra Mareckiego odbył się w ramach projektu „Co czytać? – wieczory z literaturą współczesną” realizowanego przez MBP w Sanoku. Projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Spotkanie z Eustachym Rylskim

28 kwietnia w ramach projektu „Co czytać? Wieczory z literaturą współczesną” odbyło się spotkanie z Eustachym Rylskim – pisarzem uważanym za twórcę najlepszej prozy polskiej po 1989 r., autorem m.in. powieści Stankiewicz. Powrót, Człowiek w cieniu, Warunek, a także zbioru opowiadań Tylko chłód.
Eustachy Rylski jest laureatem Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza (2005), był również nominowany do śląskiego Wawrzynu Literackiego, Angelusa i Nike (2006).
***
Projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jadąc, czyli Andrzej Stasiuk

W drodze między Babadag a Dojczland – znalazł czas na przystanek w Sanoku. Czytany, nagradzany, oczekiwany Andrzej Stasiuk – od czasu „Dukli” i „Opowieści galicyjskich” – niekwestionowany obywatel honorowy naszej „europejskiej prowincji”.
Co jakiś czas kolejną książką odwraca się od nowoczesnej, zagonionej Europy i swoją pisarską uwagę skupia na „zadupiach, które – jak pisze – kocha miłością beznadziejną”.
A przecież egzotyka tej części Europy, której poświęcił choćby „Jadąc do Babadag”, nie inspiruje w sposób oczywisty i nie inspiruje wielu, w każdym razie nie aż tak, by dedykować jej kolejne wyprawy, książki i jakże cenny pisarski czas. U Stasiuka ciekawość tego świata jest zarażająca. A i jego samego życie tam, „odarte z nowoczesnych rekwizytów i sztucznie wytyczanych celów”, przyciąga do siebie coraz silniej. Czym? Możliwością poczucia się częścią świata zatrzymanego w czasie? Zrozumienia siebie poprzez rzeczywistość nieeuropejsko surową i pozbawioną „pozłotek”? Odszukania zagubionej gdzieś po drodze słowiańskiej tożsamości (jej przeczucie odzywa się w nim nie tylko na Bałkanach, które pochłonęły go na dobre i jak mówi – przyparły do muru, ale także jako ciągota do bezkresnego stepu, gdzieś na wschodzie)? W kontrze do admiracji, odniesień i powołań na dziedzictwo śródziemnomorskie? Być może tę mniej spektakularną, momentami trudną do zrozumienia fascynację powoduje fakt, że to na chwilę, że dekoracje za moment ulegną zmianie, a on sam – znany pisarz – będzie znów podróżował po Dojczlandzie, bądź jako wydawca podejmował decyzje o dodruku Herthy Müller? A może charakterystyczne jadąc to nie tylko kwestia jednego tytułu, a swego rodzaju credo pisarza? Bo kiedy w okolicznościach właściwych światu, w którym funkcjonuje na co dzień, ten cywilizowany włóczęga staje twarzą w twarz z nabożnie przyglądającą się mu podczas spotkań autorskich publicznością, zaczyna dziać się coś dziwnego: w pewnym momencie – siedzący naprzeciwko – mamy wrażenie jakby to o nas kiedyś napisał: […] co mogłem powiedzieć, skoro zjawiłem się tutaj, przy tym płocie, jako widomy znak nierówności, zjawiłem się i odjadę, kiedy tylko zechcę, zostawiając tego starego mężczyznę w zniszczonym ubraniu, z tanim papierosem dopalającym się w palcach. Może niezbyt to komfortowa sytuacja, ale jedynie w takich konfrontacjach czytelnik stasiukowej prozy może zyskać pewność, jak nieudawany, niekoniunkturalny i wbrew pozorom niewartościujący to „znak”.

„Wszystkie kobiety” Ryszarda Kulmana

30 marca w bibliotece odbył się wieczór poetycki Ryszarda Kulmana, podczas którego zaprezentowane zostało słuchowisko przygotowane na podstawie najnowszego tomu poety pt. „Wszystkie kobiety”. Spotkanie poprowadził znany krośnieński poeta Jan Tulik i dr Zofia Bartecka. Helena Zaworska w „Literaturze” tak napisała o tej poezji: …Kobiety jedna za drugą…, które przesuwają się przez ten tomik, bywają bardzo różne, wspaniałe i okropne, współczujące i bezlitosne, wierne i zdradliwe. Ale widać wyraźnie, że są najdotkliwszym głodem męskiego życia, nawet jeśli sami mężczyźni myślą (lub udają), że chodzi im przede wszystkim o pracę, karierę, pieniądze i sławę. Nie da się bowiem uwolnić od tej strasznej i cudownej jedności, jaką ustanowił On, pochylający się Nad żebrem wydartym – bez mojej zgody…

Co czytać? Wieczory z literaturą współczesną

Dział Udostępniania Zbiorów Wypożyczalnia Główna Miejskiej Biblioteki Publicznej im Grzegorza z Sanoka w Sanoku zaprasza na cykl imprez kulturalnych promujących literaturę i czytelnictwo. Imprezy odbywać się będą cyklicznie od marca do października 2010 r. Proponujemy Państwu:
– spotkania autorskie z Andrzejem Stasiukiem, Eustachym Rylskim, Hanną Kowalewską, Jackiem Dehnelem, Jackiem Mączką
– dyskusję o poezji współczesnej, w której wezmą udział Grzegorz Kociuba, Janusz Szuber, Jacek Mączka
– spektakl teatralny w wykonaniu Cieszyńskiego Studia Teatralnego
– wykłady Piotra Mareckiego i Łukasza Gołębiewskiego.
***
Projekt realizowany w ramach Programu Operacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Wydarzenia artystyczne. Priorytet 4. Literatura: Wydarzenia artystyczne promujące literaturę i czytelnictwo przy wsparciu finansowym MKiDN.

Wieczór z „Russkim Ostrovem”

29 marca br. „Russkij Ostrov” – monodram na motywach sztuki Jewgienija Griszkowca „Jak zjadłem psa”, przedstawił w BWA Łukasz Matuszek – aktor Cieszyńskiego Studia Teatralnego.
Jewgienij Griszkowiec to kultowy rosyjski dramatopisarz, historyk i aktor, nazywany „rosyjskim Proustem”, jest znany głownie jako twórca monodramów. Sławę i uznanie przyniosły mu sztuki: „Jak zjadłem psa” i „JednoCześNie” oraz dramaty „Zapiski podróżnika rosyjskiego” „Zima”, „Miasto”. Griszkowiec jest zdobywcą licznych nagród (festiwal Złota Maska w Moskwie i Anty Bookera), to dramatopisarz cieszący się dużą popularnością, zarówno wśród reżyserów jak i widzów. Monodram stworzony przez Łukasza Matuszka wykorzystuje motywy tekstu Jewgienija Griszkowca „Jak zjadłem psa”, który zawiera elementy biografii Griszkowca, a ściśle mówiąc czas służby wojskowej gdzieś na wschodnich krańcach Rosji. To co najważniejsze dla bohatera, to przede wszystkim chęć zrozumienia. Wchodzi do najbardziej intymnych wspomnień i udaje się mu dotrzeć do tych pokładów zbiorowego doświadczenia, które są wspólne różnym generacjom. Tylko wówczas, gdy przywołujemy tematy czy wspomnienia, które mają aspekt uniwersalny, możliwe jest wzajemne zrozumienie ludzi, a to jest niezbędne w teatrze. Przedstawienie przyciągnęło wiele osób zainteresowanych współczesnym dramatopisarstwem i teatrem. Widzowie mogli zobaczyć, w jaki sposób działania interdyscyplinarne wykorzystywane są do zilustrowania literatury i jak literatura może funkcjonować w teatrze, rozbudzając wyobraźnię estetyczną widza. Spektakl wystawiono w ramach projektu „Co czytać? – wieczory z literaturą współczesną” realizowanego przez MBP w Sanoku. Projekt dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jubileusz 100-lecia Marii Czerepaniak

8 marca w MBP miała miejsce niecodzienna uroczystość: Jubileusz 100-lecia Marii Czerepaniak, długoletniej animatorki kultury w Sanoku. Dopisali zaproszeni goście, były bukiety od władz miasta i gratulacje od instytucji, z którymi pani Maria współpracowała w ciągu długich latach swego życia, a gdzie do dziś wspominana jest jako osoba ujmująca kulturą osobistą i przedwojenną klasą.

Morze – Karpatom

Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku zaprasza na wystawę „Polskie morze śle pozdrowienia Karpatom” na której zaprezentowana została kolekcja kart pocztowych i wydawnictw Henryka Gąsiorowskiego (1878-1947), wybitnego krajoznawcy karpackiego i pomorskiego. Wystawa czynna będzie do 26 lutego br., w godzinach pracy MBP.

O sanockm sporcie na przestrzeni 100 lat

11 grudnia w MBP odbyła się prezentacja 9. Zeszytu Archiwum Ziemi Sanockiej pt. „Sanocki sport”. Spotkanie zgromadziło sympatyków Fundacji Archiwum Ziemi Sanockiej, sanockich sportowców i działaczy sportowych, przybyli na nie także autorzy zamieszczonych w najnowszym Zeszycie artykułów: Bartosz Błażewicz – dziennikarz Tygodnika Sanockiego i Grzegorz Michalewski, dziennikarz stacji POLSAT Sport. To praca magisterska tego ostatniego w głównej mierze była inspiracją pomysłu wydania poświeconego właśnie tej dziedzinie życia społecznego Zeszytu AZS. Podczas prezentacji nie zabrakło wspomnień i dyskusji o dniu dzisiejszym sportu, uhonorowano także osoby będące filarami sanockiego sportu – Eugeniusza Czerepaniaka i Stefana Tarapackiego. Zainteresowanych zakupem 9. Zeszytu AZS zapraszamy do Biblioteki.

„Grzegorz z Sanoka” – najnowsze wydawnictwo MBP

Oficyna Wydawnicza Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sanoku oddaje do rąk czytelników oczekiwaną od dawna, starannie wydaną, książkę o Grzegorzu z Sanoka. Jej autorem jest Tomasz Adamiak – historyk amator, którego pozazawodowa pasja zaowocowała tekstem o ambicjach popularyzatorskich. Leszek Puchała, dyrektor MBP, a jednocześnie redaktor tej pozycji, mówi: Dotychczas, poza powieścią Kraszewskiego „Strzemieńczyk”, nie było popularnego opracowania poświęconego Grzegorzowi z Sanoka. Ukazywały się naukowe opracowania na jego temat, jednak z natury rzeczy nie były one przeznaczone dla ogółu. Przystępnie napisana książka Tomasza Adamiaka jest bardzo dobrą próbą zapełnienia tej luki i ukazania postaci Grzegorza z Sanoka na tle epoki, w której żył. Autor umiejętnie łączy informacje z istniejących źródeł z poważnymi, także tymi najnowszymi artykułami naukowymi. W rezultacie oferuje nam książkę, która powinna przybliżyć i spopularyzować postać wybitnego sanoczanina. Strzałem w dziesiątkę okazały się wykorzystane w publikacji ilustracje autorstwa Andrzeja Zaręby – znanego krakowskiego rysownika, które wprowadzają czytelnika w realia epoki i dopełniają opowieści. Oglądamy na nich dom rodzinny Grzegorza, Grzegorza – uczestnika bitwy pod Warną, arcybiskupa lwowskiego, później zaś nobliwego starca, siedzącego przed kominkiem w dunajowskim dworze…
Druk „Grzegorza z Sanoka” sfinansowany został przez Starostwo Powiatowe. W sanockich księgarniach książka będzie dostępna od przyszłego tygodnia.