Wyczytamy Wam wszystko

Wyczytamy Wam wszystko - poczytaj o audiobookach i nie tylko

"Wyczytamy Wam wszystko" to autorska inicjatywa Izabeli Zirpel-Tworak - bibliotekarki z Wypożyczalni Głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sanoku, odpowiedzialnej między innymi za biblioteczne zbiory multimediów - kaset i audiobooków. Co miesiąc na tej stronie zamieszczać będziemy felietony na temat książek w postaci audiobooków dostępnych w naszej bibliotece, publikowane także w "Tygodniku Sanockim" (tam razem z felietonami Jacka Rogowskiego). Zapraszamy do lektury!

Annia Ciezadlo: "Dzień miodu"

Bo to jest miłość od pierwszego wejrzenia. Kolega z pracy, Libańczyk, gotuje potrawę z faszerowanych liści winorośli, czym podbija serce Anni, szczególnie wyczulonej na "inne" dobre gotowanie. Wychowana przez matkę i babcię dziewczyna od wczesnego dzieciństwa obserwowała ręce babci i wiedziała doskonale, co one potrafią wyczarować, także z liści (jakby nasze gołąbki). A potem matka Annie nauczyła ją, dlaczego trzeba jeść spokojnie, wspólnie, przy stole. Dlaczego takie posiłki są ważne. Ile dają korzyści dla zawiązania sie więzi rodzinnych, tradycji rozmów, uszanowania każdej osoby przy stole, poprzez czekanie na wszystkich z rozpoczęciem posiłku i częstowanie się nawzajem. Łatwa i smaczna nauka gościnności. Annia jest Greczynką, Polką, Szkotką i Irlandką, mieszka w Nowym Jorku. Z zawodu dziennikarka. Jej Muhammad to też dziennikarz muzułmanin, jednak nauczony tego samego co Annia. Wspólne posiłki przy stole lub czymś przypominającym stół, gotowane w domu, przez najbliższe kobiety matkę, babcię, siostry. Miesiąc miodowy spędzają w Iraku, w Bagdadzie, gdzie trwa wojna, a obok żyją ludzie. W tak trudnych warunkach muszą żyć i jeść... Annia poszukuje nowych smaków, ciągle głodna wiedzy na tematy kulinarne, uczy się szybko od teściowej gotowania tradycyjnych irackich potraw. Organizowanie produktów żywnościowych, gotowanie i jedzenie pozwala młodym we w miarę normalnych warunkach przeżyć w Bagdadzie 6 lat. Słuchając tej książki, czuje się niemal zapach i smak potraw gotowanych przez Annie. Annia jest gadułą, opowiada o wszystkim, co jej się zdarza, potknięcia, radości, problemy i oczywiście zjedzone potrawy. Wplata w to wszystko tematy społeczne, polityczne, religijne. Aby utrwalić sobie przepisy kulinarne, trzeba sięgnąc po wersję papierową książki.

Andrzej Sapkowski: "Boży bojownicy"

Dalsze dzieje Reynevana von Bielau który z Narrenturm, wieży głupców, dostaje się w zasięg poszukiwań Inkwizycji. Kolejna superprodukcja, spektakl dźwięku i wyobraźni. Plejada najlepszych polskich aktorów daje swoje głosy, tworzyli to dzieło 7 miesięcy. Reynevan to medyk z wykształcenia i powołania. Swoje medyczne działania wspiera też magią, której używa tak często, że jest z tego znany i za to ścigany. Ma przyjaciela Szarleja i tak razem przemieszczając się w poszukiwaniu tego i owego, ścigani są przez wysłanników Inkwizycji ze złowrogim Pomurnikiem na czele. Biskup Oleśnicki, Żelaznoooki Dominikanin, to ich bezpośredni wrogowie. Reynevan jest także podejrzany o napad na poborcę podatków i zniewolenie córki Jana von Biberstein, pana na zamku Stolz. Bardzo dużo drobnych faktów, spotkań z kobietami, pogoni, bójek i soczystych dialogów powoduje, że powieść słucha się świetnie i z rozbawieniem. U boku Bożych Bojowników Reynevan walczy za prawdziwą wiarę, mści się za doznane krzywdy, i odnajduje wreszcie miłość swego życia. Książka Andrzeja Sapkowskiego to druga część Trylogii Husyckiej, w formie audiobooka wydana w październiku 2012 roku.

Steve Berry: "Grobowiec cesarza"

Chiny otworzyły się dość dawno na świat (lata 1978-1989), a jednak są dla nas w dalszym ciągu krajem tajemniczym i bardzo mało znanym. Otworzyły się tylko na tyle, na ile było potrzebne aby nawiązać kontakty polityczne i gospodarcze z resztą świata. Historia i tajemnice Chin pozostały tematem otwartym dla wielu powieści. Steve Berry zajął się najbardziej interesującym tematem w naszych czasów, sprawą ropy naftowej. Wokół jej wydobycia w Chinach uplótł fabułę powieści sensacyjnej z Cottonem Malone w roli głównej. Jego partnerką jest Casjopea Vitt. Przebywają nielegalnie w Chinach, mają rzadką okazję być w środku grobowca Cesarza.Dowiadują sie jak jest niebezpieczny ponieważ wypełniony jest oparami i rzeczkami rtęci. Bractwo Bao, Eunuchowie jest to bardzo ciekawy wątek powieści. Dowiadujemy się jak są inicjowani, na jakich zasadach żyją i po co wogóle istnieją. Pojawia sie terakotowa armia pilnująca grobowca cesarza. 7500 tysiąca żołnierzy naturalnej wielkości z bronią i końmi, pilnująca grobowca, odkryta 1974 roku. Jest celem do kradzieży i wywiezienia z Chin. Dowiadujemy się o tym, że ciało Mao to woskowa replika i dlaczego została sporządzona. Komunistyczni Chińczycy nie umieli balsamować ciał i popełnili kardynalne błędy po śmierci Mao, chcąc go przygotować do tego obrządku. W końcowym efekcie musieli go spalić, pozostała po nim tylko bliźniacza lalka woskowa. Dopatrzmy się jeszcze ciepłych, kolorystycznie opisanych krajobrazów wielkiego chińskiego kraju i zobaczymy powieść całkowicie zanurzoną w konfucjańsko-legalistycznym klimacie Chin. Jest co czytać, powieść prowokuje do pozaglądania w inne, bardziej naukowe i wiarygodne żródła. Poszperania, aby dowiedzieć się jak stara jest kultura chińska, dlaczego należy jej się podziw i szacunek, i ile wniosła do porządku społecznego także w Europie.

Wojciech Sumliński: "Z mocy bezprawia"

To trzeba przeczytać!!! Temat funkcjonowania III RP jest ważny, aktualny tu i teraz. Żyjemy i mamy nadzieję że może coś się zmieni na lepsze dzięki takim krzykom. BO to jest krzyk, wrzask tylko skutecznie zagłuszany mocą Wielkiego Brata. Po raz kolejny już podpierać się będę Orwellem który wywieścił w roku 1960 pisząc ROK 1984, to co dzieje się dookoła nas już około 20 lat. Wojciech Sumliński opisał swoje przeżycia i bezpośrednie spotkańia z ciemnym obliczem naszego państwa sekcją WSI i ABW w książce Z MOCY BEZPRAWIA. Jest to dzieło osobiste, traumatyczne w którym jest dużo faktów, dużo nazwisk, pokazana podłość i zło. Zło ktore dzieje się cały czas w imię wielkich pieniędzy, nie wiadomo jakiej satysfakcji i oczywiście w imię władzy. To kręci najbardziej. Zabicie człowieka to "pikuś" w porównaniu z tym, jak można go zmienić psychicznie, zmusić do uległości, poniżyć. I nie tylko jednego człowieka ale także jego rodzinę, najbliższych, przyjaciół. To chęć posiadania władzy powoduje że sprzedają się, mataczą, kombinują, likwidują tych którzy jednak w tym bagienku chcą być uczciwi, nieprzekupni, chcą wykonywać swoją pracę rzetelnie. Praca dziennikarza śledczego jak widać jest zawodem wysokiego ryzyka. Autor ksiązki jest teraz po areszcie, po postawionych mu absurdalnych zarzutach, po sprawie w sądzie i wypuszczeniu na wolność.Osobą ciągle nieustająco inwigilowaną. Znowu jesteśmy w świecie gdzie są "my" i "oni". Tylko to jest nowe oblicze Wielkiego Brata. Po liftingu, piękne. Taktyka działań zmieniona i metody zdecydowanie bardziej okrutne i nowoczesne. Mamy przecież komputery i telefony komórkowe co bardzo ułatwia "im" działanie. I uwierzmy w to że telefon komórkowy nawet wyłączony może być świetnym przewodnikiem i informatorem. A gdyby ktoś nie chciał podjąc współpracy z "nimi" to niech pamięta że "....przecież jeżdżą ciężarówki ze żwirem..." . Przeczytajmy a dowiemy się gdzie i kto spowodował że nie ma wśród nas na przykład księdza Popiełuszki i Andrzeja Leppera.

Bebe Winans, Tim Willard: "Whitney, którą znałem"

Uroczytości pogrzebowe Whitney Houston były bez wątpienia sytuacją i miejscem, w którym zobaczyć można było wspólne śpiewanie przełożone na smutek i rozpacz najbliższych. Najpierw osobiście śpiewał Steve Wonder, a potem w rytm muzyki wciągnęli się wszyscy uczestnicy. Ceremonia pogrzebowa Whitney odbyła się 18 lutego 2012 roku w Kościele Baptystów New Hope, gdzie Whitney śpiewała jako dziecko w jej rodzinnym Newark (stan New Jersey). Uroczystość trwała ok. trzech godzin. Prowadził ją pastor Marvin L. Winans, długoletni przyjaciel rodziny Houston. Whitney była talentem samorodnym, atletką głosu wszech czasów. Wiedziała, że głos, który posiada, to dar boży. Wierzyła w Jezusa, należała do kościoła chrześcijańskiego (Kościól Baptystów), a jednak poległa w walce o siebie, ze sobą. Wychowywana wśród muzyki i śpiewu gospell, w latach 80-tych XX wieku zrobiła oszalamiającą karierę. Generalnie w tyglu jej życia artystycznego była sama, ale nie samotna. Wielu koło niej pracowało, dopieszczało ją w sensie psychicznym i fizycznym, a ona rewanżowała się różnymi materialnymi darami. Z Kevinem Costnerem nakręciła film BODYGUARD, z którego ścieżka dźwiękowa stała się przebojem. Pamiętamy jeden z nich: "I Will Always Love You". Była uzalezniona od papierosów, które spowodowały, że głos jej stał się chropowaty. O narkotyki też się otarła. Dlaczego nie żyje, wiedzą tylko jej najbliżsi i niech tak zostanie.

Jo Nesbo: "Karaluchy"

Superprodukcja dźwiękowa książki Jo Nesbo "Karaluchy" to pierwsza superprodukcja kryminalna w doskonałej obsadzie: Borys Szyc, Danuta Stenka, Magdalena Cielecka, Izabela Kuna, Robert Więckiewicz, Mateusz Kościukiewicz, Mariusz Bonaszewski, Bogusław Linda, Tomasz Schuchardt, Jerzy Trela, Łukasz Simlat oraz wielu innych znakomitych aktorów. Muzykę skomponował Wojtek Mazolewski. W superprodukcji usłyszeć można również autentyczne odgłosy Bangkoku. Realizacja Wydawnictwo Dolnośląskie. Bangkok, stolica Tajladnii. Wysoka temperatura i inne niesprzyjające warunki klimatyczne powodują, że ludzie przebywając w takim zagęszczeniu, na tak małej powierzchni, ulegają zatruciu zarówno spalinami, jak i emanującą zewsząd destrukcją. Tajlandczycy mają swoje sposoby, aby przeżyć, natomiast Norwegowie już nie. Rzuceni w wir płynącej i gotującej się masy ludzkiej, okraszonej wszędobylskimi karaluchami, zostają "ugotowani" i "zjedzeni", bo takie jest prawo buszu tajlandzkiego. Uwikłani w ciemne interesy, pochwyceni w pułapkę własnych słabości, w końcu nie mają sił ani możliwości finansowych, aby się przed tym w jakikolwiek sposób bronić. Jedynym sposobem jest ucieczka do mroźnej Norwegii i spotkanie przy nieparzącym, ale ogrzewającym ogniu z rodziną. "Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku – wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś więcej niż o morderstwo: za ścianami pełza coś, co nie znosi światła dziennego...".

Libertango

Audiobook oparty na fragmentach książki "Astor Piazzolla. Moja historia" Natalio Gorina. Ta muzyka to rewolucja w starych, zmrożonych zasadach komponowania tanga. Muzyka która pochodzi wprost z duszy Argentyńczyka. Muzyka efekt czystego talentu który dostał od Boga, który spożytkował ze świadomością że jest świetny, że będzie słuchany zawsze, może nie do końca świata ale do roku 3000 jak sam doprecyzował. W tym momencie jak zwykle pojawia się wyższość płyty nad książką. Przede wszystkim tekst czytany przez doskonałego lektora Waldemara Malickiego wszechstronnego pianistę polskiego, sprawnego językowo, świetnie czyta po polsku i po hiszpańsku. Potem muzyka z najbardziej znanymi kompozycjami Piazzolli oczywiście "Libertango" i utwór poświęcony pamięci ojca Astora Piazzolli "Adios Nonino". Na deser głos oryginalny kompozytora kiedy zapowiada swój występ. To smakuje, to poprawia nastrój, łagodzi obyczaje, serwuje ucztę. Powoduje że chce się słuchać... Sam Piazzola pojawia się jako człowiek utalentowany ale pokorny. Bierze to co mu przynosi życie, akceptuje biedę i bogactwo, nienawidzi głupoty i braku czucia muzycznego. W największą furię wpada kiedy po koncercie, słuchacz dostaje się do mikrofonu i mówi "Dobrze Maestro proszę teraz zagrać tango!!". Przecież on całe życie gra tango, komponuje tango argentyńskie, żyje z tangiem. Jego styl to "nuevo tango". Argentyna to kraj rodzinny Astora. Ulubiony instrument bandoneon bliski akordeonowi na którym wygrywał wszystkie emocje i klasykę muzyki łącznie z Bachem. Ktoś powiedział o nim że jest sławny ale nie popularny co uznał za komplement. Nie żyje ale zostawił nam bardzo dużo.

Polski James Bond

Bogusław Wołoszański wydał serię słuchowisk pod ogólnym tytułem "Żołnierze Honoru". To cykl 7 słuchowisk nagranych z podkładem muzycznym, podzielonych na części. Część czwarta pt: "Szpieg" opowiada o losach Jerzego Sosnowskiego super szpiega polskiego. Podobno James Bond był wzorowany na działanich tegoż agenta. Arcyciekawe losy człowieka który przyczynił się do pozyskania bardzo cennych matriałów dotyczących polityki Niemiec wobec Polski przed II wojną światową. Potraktowany przez Polskie władze jak zdrajca. Do dzisiaj prowadzona jest kampania mająca na celu rehabilitację super szpiega. Część trzecia pt: "Korzenie wojny" pokazuje jasno co musiało się wydarzyć i jakie środki finansowe zostały zaangażowane po to aby wybuchła II wojna światowa. Stalin, Hitler oraz cała atmosfera panująca wokół dwóch demonów wojny. Nienawiść do Żydów a potem fakty mówiące że establiszment żydowski finansuje zbrojenia Niemiec. Sposób zdobycia władzy przez małego nic nie znaczącego Stalina po śmierci Lenina. Ujarzmianie hardych chłopów rosyjskich w celu całkowitego podporządkowania, systematyczne, planowe wprowadzanie totalitaryzmu. Zbrodnia w pełnej krasie zarówno na zachodzie Europy jak i na wschodzie. Oczywiście Polska w centrum tygla wydarzeń. Intensywna muzyka podkreślająca powagę opowiadań, głosy aktorów pomagających Wołoszańskiemu w przedstawianych wydarzeniach. Robi to ze znanym wszystkim nerwem, osobistym zaangażowaniem sprawiając wrażenie jakby odkrywał to wszystko teraz właśnie w tej chwili kiedy go słuchamy. Części następne słuchowisk to "Dwie twierdze", "Odrodzenie", "Szabla polska", "Generał","Gniew".
Bogusław Wołoszański: SZPIEG i KORZENIE WOJNY.

Katedra w Barcelonie

W powieści Indefonsa Falconesa znajdziemy wszystko, co w średniowieczu było na porządku dziennym – głód, wojnę, dżumę, pogrom Żydów oskarżonych o wywołanie zarazy (historia lubi się powtarzać). A do tego lekki styl, niemęczący język, bez przydługich wstawek historycznych czy moralizatorskich. I nawet osoba zbyt idealnego Arnaua nie przeszkadza w pozytywnym odbiorze Katedry w Barcelonie. Autor wykorzystuje budowę kościoła Santa Maria del Mar w Barcelonie, aby opowiedzieć wielką historię, pokazać polityczną i gospodarczą potęgę katalońskiej burżuazji, niesprawiedliwość szlachty wobec swoich poddanych,surowość życia średniowiecznego ...
VIA FORA
W XI w. ten okrzyk słyszało się w Barcelonie, gdy ktoś spowodował zło przeciwko miastu lub jego obywatelom wtedy całe miasto zostawało wezwane do rozwiązania sytuacji, Wszyscy którzy mogli dzierżyć broń wychodzili na ulicę. Kościoły biły w dzwony, wielcy mężowie cechów na wezwanie Barcelony nieśli sztandary i broń.

Komisarz Trojan

Berlin darzę sympatią i znam powiedzmy dość dobrze, bowiem bywałam tam często z wizytami rodzinnymi. Rodzina umożliwiała mi zwiedzanie, odkrywanie, co ciekawszych miejsc. Tak więc dzielnicę Kreuzberg, w której rozgrywa się między innymi część akcji mogę sobie wyobrazić. Pomaga to w przemieszczaniu się po Berlinie z głównym bohaterem Nielsem Trojanem po ulicach, parkach i biurach w poszukiwaniu mordercy. Ostatnie najważniejsze sceny rozgrywają się na dachach starej fabryki. Pomimo tej ciekawej scenerii zakończenie rozczarowuje. Jest jakby "śmieszne" do rozwiniętego wątku kryminalnego. Psycholog w naszych czasach wydaje się być koniecznym w ratowaniu psychiki zapracowanych mieszczuchów. Czy mężczyzna z silnymi lękami i atakami paniki może być dobrym policjantem? Skąd psychopatyczne działania u z pozoru dobrze ustawionych, posiadających wszystko ludzi wielkiego miasta? Jak w wielkim mieście odnajduje się kobieta, samotna, oczywiście pracująca, ale totalnie samotna. Powiedzmy, że samotność, alienacja, koncentracja na sobie to bardzo niebezpieczne cechy ludzi wielkiego miasta. Zbrodnia, okrutna wynikająca z tego stanu rzeczy jest dokonywana spokojnie, beznamiętnie. Jest wykalkulowana, dlatego trudno komisarzowi Trojanowi chwycić jakiś wiodący wątek. W końcu udaje się. Akcja przyspiesza, wciąga i już. Jakby Maxowi Bentow zabrakło pary lub pomysłu na zakończenie. Sytuacja sugeruje natychmiastową śmierć zbrodniarza a z rozmowy z szefem Trojan dowiaduje się że go szukają więc nie ma pewności gdzie jest. Tylko to nie Batman a spadające ciało z dużej wysokości nie rozpływa się w powietrzu. Czyli odleciał? hi hi…. Jednak polecam choćby, dlatego aby porównać, jakie zbrodnie były popełniane w kryminałach epoki Agaty Christie i Artura Conan Doyle’a a jakie w naszych czasach. Do jakiego stopnia okrucieństwa została przyzwyczajona nasza odporność na zło. Kiedyś oburzał już fakt popełnienia morderstwa a teraz, co oburza? Ale powiedzmy sobie szczerze lubimy czytać o zbrodni, lubimy kryminały. Jest to pierwszy pod tytułem PTASZYDŁO Maxa Bentow. Mają być następne z komisarzem Trojanem w roli głównej. Czekamy.

Brad Pitt i Edward Norton w rolach głównych

"- Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki - wykrzykuje Tyler. - Druga zasada klubu walki - krzyczy Tyler - to nie rozmawiać o klubie walki. [...] Tyler stoi pod jedyną lampą w popółnocnych ciemnościach w pełnej mężczyzn piwnicy i wylicza pozostałe reguły: dwóch mężczyzn, jedna walka, jedna walka na raz, boso i bez koszul, walka trwa do skutku. - I siódma zasada - krzyczy Tyler - jeżeli to jest twoja pierwsza noc w klubie, to musisz walczyć". Tyler ujście dla swojej frustracji znajduje w potajemnych walkach na pięści, które wieczorami w piwnicach barów organizuje Fight Club. Klub ten powołał do życia jako sposób na wyrwanie się z pęt narzuconych przez system. A w świecie Tylera nie ma żadnych reguł, żadnych granic, żadnych hamulców. Palaniuk napisał książkę którą porównać można do naładowanej broni, wycelowanej nie w serce lecz w głowę. Pociski słów lecą z ogromną szybkością aby strzaskać porządek mysli w "młodych, pieknych i bogatych" głowach. Słyszymy krzyk jednostki żyjącej w świecie konsumentów, wychowanych i ukształtowanych przez medialny bełkot. Mamy wolność lecz korzystanie z niej to ogromny problem. Tyler jest protestem przeciwko bezbarwnemu życiu w społeczeństwie konsumpcyjnym. Najbardziej gorzkie i przygnębiające jest to, iż jest to protest przeciwko naturze człowieka która poddaje się destrukcyjnemu procesowi. Czy każdy z nas niestaje się niewolnikiem w gonitwie o pracę, pozycję, sławę, pieniądze itd.? Przez całe życie zabiegamy o kolejne piękne przedmioty do naszych "plastikowych" domów, jakby to one stanowiły sens ludzkiego istnienia. Po przeczytaniu warto zadać sobie w duchu pytanie, czy osoba Tylera Durdena jest nam tak całkowicie obca i czy nie mamy czasem ochoty na zabawy z mydłem, niekoniecznie w wannie... Jest to opis drogi do samozniszczenia. Książka tak nihilistyczna, że nie polecam ludziom mającym jakiś "dołek". Ksiązka opublikowana w 1996 roku stała się klasyką undergroundowej literatury. Jest uznana za najbardziej oryginalną i prowokującą powieść dekady. To mroczna, niepokojąca, pobudzająca do myślenia satyra na społeczeństwo konsumpcyjne. "Jesteśmy niekochanymi dziećmi historii, wychowanymi na telewizji, która przez lata wmawiała nam, że pewnego dnia zostaniemy milionerami i gwiazdami filmowymi, i gwiazdami rocka, ale tak się nie stanie. I to właśnie teraz do nas dociera. Więc nie zadzieraj z nami".

Afryka dzika!

Białe kobiety, zwłaszcza Europejki mają czasami tendencje do zakochiwania się w mężczyznach z zupełnie innego świata. Afrykańczykach, Japończykach, Chińczykach. Oczywiście wszystko jest możliwe, tylko w ferworze rozwijania znajomości i uczuć, zapominają o odmienności kulturowej i barierze językowej które kładą się cieniem na ich wyborze. Decyzje o wspólnym życiu podejmowane w emocjach, na wysokich obrotach, pod wpływem chwili (często wakacyjnej) z czasem stają się brzemieniem nie do udźwignięcia. Biała kobieta Corinne (mzungu lady) i Masaj Lketinga to jest zestawienie inności. Językiem do porozumiewania jest angielski w wersji najprostszej. Tylko fascynacja mężczyzną i inną kulturą prowadzi Corinne do związku z nim, małżeństwa i życia w jego kraju na jego zasadach. Lepianka z krowiego łajna do której trzeba się wczołgiwać, jedzenie twardego koziego mięsa, całkowita zalezność od niego, jego chorobliwa zazdrość i ciągłe dawanie pieniędzy bo jest zamożna to atrakcje dnia codziennego Corinne. Po paru latach ekstremalnych doświadczeń wielkie uczucie znika jak bańka mydlana a pozostaje córka którą trzeba wychować a najpierw wywieźć z Kenii. Ucieczka to jedyne co może uratować Szwajcarkę przed nawracającą malarią, wyglodzeniem i biedą absolutną. Historia Corinne zaciekawiła mnie swoją egzotyką i z całą pewnością dostarczyła wielu interesujących informacji na temat odległej kultury. Można dyskutować na temat tego, czy Corinne mogła lepiej przygotować się do swojej kenijskiej przygody. Niezależnie od tego, jakiego jesteśmy zdania, „Białą Masajkę” warto poznać, bo wbrew pozorom nawet dziś łatwo wpaść w egzotyczną, wakacyjną pułapkę... W tym wypadku historia zakończyła sie dobrze ale ile podobnych kończy się tragedią dla kobiety i jej dzieci. Tak więc napisała na ten temat ksiązki, zdobyła sławę i popularność w Szwajcarii, Niemczech i Francji. BIAŁA MASAJKA, AFRYKA MOJA MIŁoŚĆ Corinne Hoffmann. Dobór lektorki w audiobooku uważam za bardzo udany momentami gdy czyta teksty angielskie jest zabawna w prymitywnym akcencie ktory nadaje językowi.

Mariamne

Jest to opowieść o królu Herodzie i jego wielkiej miłości do Mariamne. Krótkie ale treściwe rozdziały relacjonujące wszystko co wydarzyć się mogło między kobietą a mężczyzną w tamtych czasach. Był pierwszy wiek przed naszą erą. Król miał wszystko ziemię, lud, pałac, kobiet pod dostatkiem i to takich które brał tylko gwałtem bo tak lubił. I zdarza się że na jego drodze pojawia się kobieta jego nie uświadomionych marzeń. Oczarowuje go, król zakochuje się bez pamięci. Dzięki temu w królestwie tyrana dzieją się rzeczy niespotykane... Wielu zostaje wypuszczonych z więzień, wielu ma darowane zycie, pałac zaczyna przypominać prawdziwy rodzinny dom. Jest to poteżna fala dobra i miłości, ogarniająca także króla. Herod po uświadomieniu sobie wszystkiego dobrego tęskni jednak do swej krwiożerczej strony charakteru. Lud jego uważał go za wyrzutka rodu ludziego, napawał ich odrazą, wstrętem i strachem. Herod doskonale wiedząc że ma koło siebie kobietę-klejnot,robiąc wbrew jej i sobie prowokuje i budzi zło w czystej postaci. Miłość nie mogła go na prawdę zmienić. NA jego rozkaz zamordowane są dzieci z tego związku a także żona Mariamne.Na jego rozkaz wszystkie dzieci w okolicy zostają zabite kiedy obawia się nowo narodzonego króla. Trzej królowie idący z darami szukają królewskiego dziecka w jego pałacu. Dobro wykonało ogromną pracę ale zło nie daje za wygraną i zmiata wszystko pozbawiając życia osoby najbardziej drogie i kochane. Jak zawsze tego typu historie powodują w nas chęć refleksji. Na temat Heroda wiele nie wiemy więc warto posłuchać "MARIAMNE" PARA LAGERKVISTA. To fakt historyczny Mariamne była drugą żoną Heroda I Wielkiego króla judejskiego. Herod charakteryzował się szczególnym okrucieństwem i znany był jako władca silny, bardzo zły, znienawidzony przez swój lud. Par Lagerkvist jest laureatem Literackiej Nagrody Nobla w 1951 roku za artystyczną świeżość i prawdziwą niezależność myśli. Przepięknie poetycko i zajmująco podaje nam losy króla Heroda.

Cmentarz w Pradze

FETOR JUDAICUS...to zapach czosnku i cebuli wydzialający się z ust i ciał, charakterystyczny dla Mordehajów całego świata. Tak uczył dziadek antysemita Simone Simoniniego głównego bohatera powieści Umberto Eco CMENTARZ W PRADZE. Ekscytacja antysemicką furią dziadka daje owoce w życiu Simoniniego notariusza w postaci intrygi i spisku prowadzącego do rozwiązań ostatecznych. Legenda o "Protokołach mędrców Syjonu", historia dzieci porywanych przez Żydów aby uzyskać krew na rytualną macę. Zdobycie władzy nad światem przez Semitów. Na razie tak się nie stało, ale coś w tym jest, bowiem myśl ta nierzadko przewija się również w naszych czasach i grozi nam delikatnie wystawionym paluchem (Adam Szechter Michnik). Wracając do kulinariów w powieści, Eco dał popis prezentacją wyśmienitej kuchni francuskiej. Ten wątek książki wciągnął mnie całkowicie i potwierdził, że Francja od zawsze cieszyła się dobra sławą kulinarną. Potrawy są wyrafinowane, dopracowane, sporządzane z pietyzmem i nazwane językiem już w brzmieniu arystokraktycznym. Gdzie nawet zwykła kiszona kapusta nabiera charakteru hrabiny - CHOUCROUTE. Gdzie wiadomo od zawsze, że mięsa jada się z wybornymi sosami. Sosik zielony ulubiony przez dziadka Simoniniego to garść pietruszki, cztery koreczki sardeli, miękisz jednej bułki, łyżka kaparów, ząbek czosnku, żółtko jajka na twardo, wszystko dokładnie utarte i podlane oliwą i octem. Dla większych erudytów możliwość buszowania w historii w kontekście teorii spisków to będzie dzika rozkosz. Dla zwykłych zjadaczy książek będą jezuici i sataniści, masoni i agenci wywiadu, zamachy, spiski, morderstwa... Oj ciężko jest przebrnąć przez treść XIX-wiecznej powieści kryminalnej.

Arabskie trele

Miłość, seks, erotyka to ważna część naszego życia. Do tego także zostaliśmy stworzeni... Aktualnie w literaturze pojawia się kobieta Syryjka, muzułmanka, mówiąca i pisząca po arabsku o seksie bez wstydu. Uznana w świecie za jawnogrzesznicę! Tylko, dlaczego? Dlatego że lubimy udawać, że seksu nie ma? A może, dlatego że lubimy żyć w obłudzie, zakłamaniu i opowiadać dzieciom o bocianach? Zawsze tego typu pisanie wywołuje burzę wśród krytyków i ludzi czytających. Tak też się stało w świecie arabskim. Pomimo że autorka dotarła do kanonów literatury arabskiej na temat "ars amandi", pomimo że twierdzi, że tylko język arabski ma możliwość nazwania erotyki prawidłowo i zgodnie z odczuciami. Bo napisała książkę tylko o ciele. O jego potrzebach, które są tak samo ważne jak potrzeby ducha. I co więcej teorię popiera faktami. Waży się opowiadać o swoich przeżyciach. Dlaczego zawsze te kobiety, które mówią i opowiadają o życiu erotycznym uważane są za lekkich obyczajów?! Natomiast my wiemy jak bardzo kobietom brakuje osobistej rozmowy z mężem bądź partnerem na temat seksu i oczekiwań w tej materii. Jak potrafi rozpalić kobiety szczery i indywidualny zachwyt mężczyzny jej wyglądem, ciałem, urodą. Jak bardzo zachęca do sytuacji we dwoje szeptanie o tym, co chcemy, co sobie wyobrażamy i co nam sprawia przyjemność. Wszystko przed nami...nie oburzajmy się na Salwę An-Nu’ajmi. Pisze delikatnie. Spokojnie opowiada o umiłowaniu ciała; o możliwościach, jakie daje, o rozkoszy, którą się czuje i przeżywa i o której tak trudno jest mówić nawet kobietom wyzwolonym. Jest to także rozprawa o roli płciowości w życiu i sztuce uwodzenia. Okazuje się, że Syryjka zaskakuje nas Europejczyków pochwałą języka i kultury arabskiej, którą to ostatnio postrzegamy tylko przez pryzmat terroryzmu i dżihadu.

"Zbrodnia się stała niesłychana"

Szwecja, miasteczko Vimmerby, okolice jeziora Skiresjȍn, świat Astrid Lindgren i dzieci z Bullerbyn. Zbrodnia się stała niesłychana pan zabił i żeby tylko zabił robił gorsze rzeczy, co w konsekwencji dało w tym idyllicznym zakątku świata efekt domina, czyli mord za mordem. Szwecja, taka poprawna, wygłaskana, nastawiona pozytywnie do każdego człowieka jawi się, jako kraj ludzi pijących do dna, naszpikowanych najgorszymi instynktami, mściwych, zazdrosnych, zawistnych. Ludzi niespełnionych, porażonych depresją, gotowych w każdej chwili do walki "na widelce". Polka Zuza Wolny, która pojawia się tam, oczywiście w celach zarobkowych, szybko uczy się trudnego języka szwedzkiego i robi karierę w tym małym światku. Perfekcyjnie opiekuje się osobą po wylewie, prowadzi śledztwo (za pieniądze) w sprawach mordów i co najbardziej boli okoliczne Szwedki, zawłaszcza serca panów, których i tak jest tam na lekarstwo. Bierze we mnie górę patriotyzm, mam niekłamaną satysfakcję czytając PLAC DLA DZIEWCZYNEK Leny Oskarsson. Zuza początkowo traktowana jak klasyczna emigrantka do pracy (znam te odczucia z autopsji), słowiańskim charakterem i temperamentem udowadnia swoją wartość. Książka wydana w Czarnej Serii Wydawnictwa Czarna Owca, w którym to wydawnictwie ukazały się nie mniej dobre kryminały Stiega Larrsona trylogia MILLENIUM. Wydawnictwo świetną charakterystyczną szatą graficzną podkreśliło doskonałą treść. Udały się Szwedkom i Szwedom współczesne kryminały a Millenium podbiło świat.

O wędrowaniu, także dusz

Samsara w hinduiźmie, dżiniźmie i buddyźmie oznacza dosłownie nieustanne wędrowanie, czyli kołowrót narodzin i śmierci, cykl reinkarnacji, któremu od niezmierzonego okresu podlegają wszystkie żywe istoty włącznie z istotami boskimi. Oznacza także wędrówkę, w naszym powszednim języku - podróż. Podróże mają swoją moc - oczyszczającą, poznawczą, adaptacyjną. Są antidotum na stres, znudzenie, zmęczenie, wypalenie, zwłaszcza te z biletem w jedną stronę, bez planu, ustawione na "tu i teraz". A więc Nepal, Katmandu i wielkie zdziwienie Europejczyka lub jak Tam mówią "białego człowieka”, gdy napotyka Lamów tybetańskich. Są inni, wiedzą więcej, pokazują sztuczki, w które trudno uwierzyć, dlatego że, jesteśmy nastawieni na naukę i real a tu trzeba otworzyć głowę, serce i bardziej czuć niż wiedzieć. Mówią, że umysł jest potężniejszy niż ciało, mówią, że wiara jest najpotężniejszą siłą człowieka. Bardzo to wszystko ciekawe, ale i podróże mogą stać się przekleństwem, gdy nie wyważymy i nie wymierzymy ich końca. Boli wszechobecny rozbuchany konsumpcjonizm widoczny najbardziej przy tresurze i traktowaniu zwierząt potrzebnych dla rozrywki i zarobku. To wszystko i jeszcze więcej wyczytacie w książce pt. SAMSARA Na drogach, których nie ma - Tomka Michniewicza wydanej przez wydawnictwo "Otwarte". Ponieważ jest to audiobook, to w trakcie czytania słyszymy w tle tętniące życie lub ciszę, której nam tak bardzo czasem brakuje.

Twarze Greya

Oto jest. Kolejna bajka o Kopciuszku. PIĘĆDZIESIĄT TWARZY GREYA (ang. Fifty Shades of Grey) – angielska erotyczna powieść autorki E. L. James (prawdziwe nazwisko Erika Leonard). Fabuła na miarę naszych czasów, bez ambicji i zawirowań duchowych. Młoda niewinna dziewczyna Anastasia Steele poznaje młodego bajecznie bogatego Christiana Greya, poważnie zmanierowanego swoim bogactwem. I co bardzo ważne, traktującego wszystko i wszystkich, jak rzeczy do posiadania. Autorka zadbała mocno o to, aby opisać dosadnie, dzięki Bogu nie wulgarnie, sceny erotyczne tych dwojga. Mogą one służyć, jako podręcznik pierwszych działań seksualnych, a potem w miarę rozwoju akcji książki, wsparcie dla urozmaicenia monotonii dojrzałego seksu. I tyle bo reszta zieje nudą, pustką intelektualną i powtórzeniami. Nie wiem czy jest to przypadek czy poczytała sobie pani Erika Leonard literaturę dobrą, wartościową, uznaną, bowiem kojarzy mi się Christian Grey z Dorianem Greyem, bohaterem doskonałej powieści Oskara Wilde’a "Portret Doriana Greya". Z tą "małą" różnicą, że ta druga jest koncepcją Wilde’a "sztuki dla sztuki”, gdzie sztuka rozumiana jest, jako wartość sama w sobie, a twórczość nie opiera się na wymogach czytelników, tylko wynika z potrzeby tworzenia piękna i realizacji geniuszu artysty. Powieść przede wszystkim czci estetyzm. Jest w niej również bogactwo, erotyzm, nawet samobójstwo z miłości do głównego bohatera. Czyta się ją doskonale a powiem połyka, bowiem występuje w niej także problematyka sensu życia, wyboru odpowiedniej drogi życiowej. Potwierdza to słynny, kontrowersyjny cytat ze wstępu do książki: "Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są tylko książki dobrze napisane i źle napisane”. Sztuka powinna być pozbawiona wszelkiej celowości, szczególnie nie powinna służyć celom zarobkowym.

Muzycznie i wspomnieniowo

W czerwcu 1995 roku Michał Urbaniak z zespołem dał koncert w Częstochowie. Był wtedy zafascynowany rapem i ten kierunek muzyczny był przez niego intensywnie eksploatowany. W trakcie koncertu wystąpił raper amerykański Solid. Wyśpiewał rapując dzieło Jana Pawła II, „Mistery of Men” za co otrzymał owacje i brawa na stojąco od publiczności. I kto by się spodziewał że w takim miejscu i na takim koncercie pojawi się postać naszego papieża. Okazuje się, że jego wielkość pojawiała się i pojawia w najmniej spodziewanych momentach naszego życia. Chcę Wam tym razem przybliżyć książkę o Michale Urbaniaku "JA, URBANATOR AWANTURY MUZYKA JAZZOWEGO" autorstwa Andrzeja Makowieckiego. Polak, Amerykanin wzbudzający wiele kontrowersji nałogami i swoim stylem życia. Były mąż Urszuli Dudziak, ojciec jej dwóch córek Kasi i Miki. Książka jest formą relacji pisanej, szczerze czasami aż do bólu. Jest trochę przekleństw i mniej ciekawych opisów stanów upojenia. Jednak słyszę w niej człowieka bardzo mocno czującego, bardzo intensywnie przeżywającego wszystko. Jest to ta nadwrażliwość i delikatność u twórców która powoduje że zdecydowanie idą swoją drogą i osiągają szczyty, przeżywają fascynujące życie. Michał Urbaniak polski jazzman i kompozytor, który w całości odsłonił się w książce Andrzeja Makowieckiego.

Wyśpiewam wam wszystko

"Wyśpiewam wam wszystko" Urszuli Dudziak - książka wydana przez firmę KAYAX, którą można czytać także w formie papierowej z licznymi fotografiami. Natomiast ja polecam książkę na płycie. Ponieważ temat jest zakręcony wokół muzyki to na płycie mamy okazję słyszeć piosenki, którymi sama autorka przeplata czytaną treść. Każdy rozdział książki ma tytuł piosenki, ulubionego przez Urszulę autora. Każdy wiąże się z interesującą historią w jej życiu. Nie ma tam chronologii, są natomiast cudowne opisy życia z Michałem Urbaniakiem, pierwszym mężem, potem życie z Jerzym Kosińskim, wielką miłością Urszuli. Pisarzem, autorem "Malowanego ptaka". W opisach sytuacji przewijają się postacie muzyki całego świata: Miles Davis, Herbie Hancock, Czesław Niemen, Bobby McFerrin itd. Ula naprawdę wyśpiewuje wszystko. Czytając jest szczera, rozbawiona, delikatna i precyzyjna. Urodzona w Straconce obecnie dzielnica Bielska-Białej, dorasta w Gubinie i w Zielonej Górze, jedzie do Stanów Zjednoczonych, Nowego Jorku, bywa w Szwecji u rodziny, na końcu osiada w Warszawie gdzie pisze, czyta, śpiewa i żyje spełniona. Czy pamiętacie jej przebój PAPAYA?! Polecam i zachęcam.